Wspomnienia o. Leona Knabita – Papież, Tyniec i benedyktyni

 

„Dzisiaj odwiedził nas ksiądz Karol Wojtyła z Seminarium Krakowskiego”. Taką notatkę można przeczytać w kronice opactwa tynieckiego pod datą 8 września 1946 roku. I chyba od tego się zaczęło. Potem ksiądz, biskup i kardynał Wojtyła przybywał do Tyńca na prywatne dni skupienia, a nawet na rekolekcje, często i na uroczystości zakonne czy parafialne. Nie zerwał też kontaktu z Tyńcem jako papież. Zapraszał mnichów do siebie, z niektórymi prowadził korespondencję. A podczas podróży apostolskich modlił się w klasztorach benedyktyńskich w wielu krajach, choćby w Hiszpanii, w Czechach, na Węgrzech czy w Szwajcarii. Oczywiście, nie mógł nie być w kolebkach zachodniego monastycyzmu  w Subiaco i na Monte Cassino oraz w centrum dzisiejszych  benedyktynów na rzymskim Awentynie w San` Anselmo. Już to pobieżne wyliczenie wskazuje na zainteresowanie ruchem monastycznym człowieka, który jako młody kapłan myślał o wstąpieniu do karmelitów, a któremu nie była obca i myśl o benedyktynach.

Jednemu z tynieckich mnichów, studiujących w latach osiemdziesiątych w Rzymie postawiono pytanie, co ten papież może wiedzieć o benedyktynach? Wtedy ów Polak pokazał im wydaną przez Tyniec  książeczkę zawierającą zbiór wystąpień Jana Pawła II poświęconych św. Benedyktowi i benedyktynom. Okazało się, że „ten papież” wie o monastycyzmie dużo więcej, niż mogliby się spodziewać zachodni mnisi…

Kiedy podczas posoborowych zawirowań zastanawiano się nad tym, czy w Kościele kardynał Wojtyła należy do obozu konserwatystów czy progresistów, ówczesny jego kapelan, ksiądz Dziwisz, powiedział: Nasz ksiądz kardynał mówi tak jak jest, a dopiero do niego ustawiają się „z lewa czy z prawa”. Taka postawa przyszłego papieża może pomóc w zrozumieniu jego zainteresowania się Regułą św. Benedykta, o której napisał św. Grzegorz Wielki, że odznacza się „jasnością sądów i przejrzystością sformułowań” (Dialogi 36,1) Reguła benedyktyńska uporządkowała sposoby realizowania drogi ściślejszego jednoczenia się z Bogiem ludzi wczesnego średniowiecza i wskazywała jasno cel: „Niczego nie przedkładać nad miłość Chrystusa” (RegBen 4,22) i „Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony” (RegBen 57,7 = 1 P 4,11).

Sformułowania te współbrzmiały z duchowością człowieka wychowywanego w tradycyjnej wierzącej rodzinie, doświadczonego wielorako w czasie wojny, a ukierunkowanego na Chrystusa przez  mistyka Jana Tyranowskiego. Tego „tak jak jest” uczył się potem, rozważając samotnie tajemnice Boga i człowieka na kalwaryjskich dróżkach. Tego też uczył się w Tyńcu, gdzie w kościele pamiętającym czasy Bolesława Śmiałego medytował (i pisał!) przed Najświętszym Sakramentem, modlił się przed ołtarzami świętych i z wielkim zaangażowaniem brał udział w Bożym Oficjum w chórze zakonnym. Gdy odwiedzał Tyniec po raz ostatni 19 sierpnia 2002 roku, powiedział: „Wiele zawdzięczam Tyńcowi.” Gdy zaś mnisi tynieccy składali rewizytę w Watykanie z podziękowaniem za wielki dar jego odwiedzin, usłyszeli: „Tyniec, tam odprawiałem rekolekcje przed biskupstwem”.

Kształtującej się na progu drugiego tysiąclecia  Europie benedyktyni przynieśli bogactwa swej Reguły, pisanej przecież  dla każdego („kimkolwiek jesteś” RegBen Prol 3), wyznaczając w ten sposób kierunek jej rozwoju. I tak: podstawą sensu życia poszczególnych ludzi i wspólnot jest Bóg. Jego też czci prywatnej i liturgicznej poświęcone jest wiele rozdziałów Reguły. Ze względu też na Boga organizuje Benedykt, wnikając niekiedy w szczegóły, prace mnichów i udziela konkretnych wskazówek w sprawach ekonomicznych klasztoru, zalecając przede wszystkim troskę o ubogich i przestrzegając przed uleganiem chęci zysku kosztem życia duchowego. Podkreślenie równowagi między modlitwą i pracą stało się potem znakiem rozpoznawczym wspólnot benedyktyńskich. Cennym było też dla młodej Europy  przypomnienie  „Szanować wszystkich ludzi” (RegBen 4,8), podkreślające godność każdego człowieka i równość wobec Chrystusa wszystkich, wolnych i niewolników.

W podobnym duchu kształtował Europę i świat Jan Paweł II. Troska, a może nawet walka,  o godność człowieka była priorytetem jego pontyfikatu. Uważają nawet niektórzy, że zdanie: „Drogą Kościoła jest człowiek” oznacza odejście w pewnym sensie od chrystocentryzmu – naczelnej zasady Nowego Przymierza. Jeśli się jednak popatrzy na przytoczone słowa w kontekście całości nauczania Jana Pawła II, to zarzut tego rodzaju okazuje się bezpodstawny, skoro papież mówi też: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa”.

Porządkująca rola Reguły benedyktyńskiej też ma odpowiednik w nauczaniu i postawie Jana Pawła II, który jeszcze jako metropolita krakowski przypominał, że biskup jest pierwszym katechetą w diecezji… Jako papież kontynuował  niestrudzenie nauczanie, wyjaśniając pojęcia i porządkując je, a Kodeks Prawa Kanonicznego i Katechizm Kościoła Katolickiego są wśród innych dokumentów wyraźnym znakiem troski papieża o ład i porządek w Kościele. Sam osobiście od początku ubogi, wrażliwy był  zwłaszcza na los ludzi biednych i podkreślał rolę Kościoła w rozwiązywaniu kwestii społecznej. Jego encykliki Laborem exercens, Sollicitudo rei socialis, Centesimus annos,  nie licząc innych wypowiedzi, świadczą, jak bolał go niesprawiedliwy podział dóbr i starał mu  się zaradzić na miarę swoich możliwości.

Nauczanie więc i świadectwo Benedykta i Jana Pawła II  płyną z jednego źródła. Wydaje się, że święty Benedykt w ciszy pustelni i w głoszeniu Dobrej Nowiny nieznającym Boga poganom, miłując Chrystusa i braci, doskonale współbrzmiał w odczytywaniu Ewangelii oraz znaków czasu z tym, co wypracowywał w sobie i do czego dążył Karol Wojtyła na wszystkich etapach swego bogatego życia. Zrozumiała więc jest zbieżność płaszczyzn, na których spotykają się ci dwaj wielcy mężowie w swojej służbie dla Kościoła powszechnego.

Teksty niżej przedstawione rozpoczynamy od ważnych dokumentów papieża Pawła VI, który swym listem apostolskim ogłosił św. Benedykta Patronem Europy, a w przemówieniu w starożytnym opactwie na Monte Cassino przypomniał sens świadectwa życia mniszego w dzisiejszych czasach. Następujące zaś potem teksty wystąpień Jana Pawła II świadczą o tym, jak wielki jest wpływ Reguły i ducha św. Benedykta na różne dziedziny życia ludzkiego i jak to rozumiał i głosił nasz papież. Czytając teksty, i sami wniknijmy głębiej w wypowiedzi Jana Pawła II. Dostrzeżemy wtedy w postawie duchowej naszego papieża i Patrona Europy także inne zbieżności, które nam dopomogą do pełniejszej realizacji własnego powołania.

Mając zaś to szczęście, że i Tyniec został wyróżniony specjalnym pismem Jana Pawła II, pozwalamy sobie je umieścić.