Od 5 października zapraszamy na nową wystawę w Muzeum Opactwa w Tyńcu:

Światłość prawdziwa

Ikony Pauliny Krajewskiej

Termin: 5 października 2019 – 1 stycznia 2020

Otwarta w godzinach otwarcia Muzeum Opactwa. 

Wernisaż: 4 października 2019, godz. 17.30

Zapraszamy

O wystawie: 

Obraz, który ma działać

Ikony krakowskiej artystki faktycznie odbiegają od tych znanych z kościołów. Są co prawda, zgodnie z tradycją, malowane na deskach, farbami z pigmentu i kurzego jajka. Nie ma w nich jednak (poza nielicznymi wyjątkami) tak charakterystycznego dla ikon złota. – Ono jest piękne, ale mi wydaje się zimne. W końcu to metal – wyjaśnia Paulina Krajewska. – Poza tym Jezus zszedł na ziemię, a na ziemi tego złota nie ma zbyt wiele – dodaje.

Tajemnica wcielenia to jeden z najważniejszych kluczy do zrozumienia jej twórczości. – Jezus przyszedł taki mały, że zmieściłby się w dłoni – i tylko taki mógł zostać przyjęty przez ludzi, zbliżyć się do nas. Tak bardzo tego chciał, że stał się całkiem bezbronny – opowiada P. Krajewska.

Ale fascynacja tym, co małe, nie kończy się na uniżeniu Syna Bożego. – Kto jest wierny w małych rzeczach, to i w wielkich; w słabości jest nasza siła; kiedy człowiek jest mały, to Bóg może być wielki – wylicza artystka. Stąd m.in. nieduży format jej ikon i miniaturowość malowanych scen. Czy za każdym z pozoru technicznym detalem kryje się warstwa duchowa? – Nie wiem. Może tylko ja nie potrafię inaczej o tym mówić. Na pewno za każdą z ikon kryje się Pismo Święte – odpowiada.

Obrazom towarzyszą biblijne cytaty, a ich autorce – sfatygowany egzemplarz Pisma Świętego, leżący na stole, przy którym pracuje. Okno pracowni wychodzi na głośniejszą stronę Krakowa, widać jedną z najbardziej ruchliwych ulic miasta, słychać tramwaje. Obok, na ścianie pracowni, w dwóch rzędach wiszą gotowe ikony. Sceny staro- i nowotestamentowe, wizerunki Maryi, Jezusa…

O autorce:

Paulina Krajewska  – urodziłam się i wykształciłam w Krakowie.  Uczęszczałam do Liceum Sztuk Plastycznych, następnie ukończyłam Akademię Sztuk Pięknych – Wydział Grafiki. Od samego początku swej drogi artystycznej zajmowałam się malarstwem, wykonuję, również ilustracje książkowe, m. in. „ Opowieści Dengbeżów. Baśnie i bajki kurdyjskie”. Za ilustracje do tej pozycji otrzymałam wyróżnienie w konkursie „Książka Roku”. Współtworzyłam projekty okładek do książek ks. Andrzeja Muszali, jak np. „ Jak modlił się Jezus”, „Modlitwa w ciszy”.  W wolnych chwilach odkrywam bogactwo dawnych krojów pism, piękno pisanych piórem liter i kaligrafuję.

Fascynacja ikoną, duchowością wschodu, towarzyszyła mi od czasów licealnych. Świadomość, że istnieje obraz, który jest czymś więcej niż obrazem, przedmiotem, ale obrazem – wizerunkiem świętym stała się dla mnie szczególnie bliska. Z czasem to zainteresowanie ikoną przerodziło się w pragnienie, by samej spróbować tworzyć takie wizerunki używając tradycyjnych materiałów, lipowej deski, farb robionych własnoręcznie i modlitewnej ciszy. I tak naprawdę to miłość do Pisma Świętego doprowadziła mnie do ich tworzenia. Zanim sięgnęłam do pisania ikon, przez kilka lat medytowałam fragmenty ze Starego i Nowego Testamentu. Fascynacja osobą Chrystusa, tym, że Jego słowo jest żywe, zaowocowało ikonami. Modlitwa wydała owoc, nie tylko duchowy.

Moje ikony to małe ikony. Małe, bo przecież Bóg objawia się także w tym co małe. Dlatego też zapragnęłam opowiedzieć o Niepojętym i Nieprzeniknionym właśnie przez zastosowanie miniatur, oszczędność form i prostotę wyrazu. Mała, prosta forma, by zatrzymać odbiorcę, zaprosić do kontemplacji, aby się przybliżył do tajemnicy zapisanej w każdym sercu. 

Moje prace znajdują się w kolekcjach prywatnych w kraju i zagranicą.